Zawsze żyłam w przekonaniu, że karmienie piersią w miejscach publicznych jest czymś zupełnie normalnym. Przecież można zrobić to w sposób zupełnie dyskretny. Jednak kiedy trafiłam na artykuł, w którym opisano sytuację, kiedy to kobieta została poproszona o zaprzestanie karmienia dziecka przy stoliku, dostrzegłam, że nie jest to oczywiste. Burzę dodatkowo wywołał kelner, proponujący nakarmienie dziecka w toalecie.
Postanowiłam poczytać komentarze i co się okazało? Jest sporo ludzi, którym ta czynność wykonywana publicznie bardzo przeszkadza (i nie pomaga tu zasłanianie chustą, bo nie życzą sobie i tyle). W samym kręgu matek wypowiadających się w tej sprawie znalazły się osoby, które również to potępiły. Według nich problem stanowią... same matki karmiące. Dlaczego? Spotkałam się już z wieloma przypadkami, kiedy to kobieta zaczęła karmić dziecko w miejscu publicznym i pomimo zaproponowania jej innego dyskretnego miejsca, odmówiła. Dodatkowo oburzona stwierdziła, że poczuła się dyskryminowana. Jednak niektóre z nich bronią się mówiąc, że są sytuacje, kiedy to nie ma oddzielnego pomieszczenia, np. sklep. Co wtedy robić? Logiczne jest, iż kiedy matka ma do wyboru opinię innych a dziecko, wybierze dziecko. Kiedy malec akceptuje butelkę, problem sam się rozwiązuje.
Spójrzmy na to z boku i zastanówmy się, jak nasze otoczenie zmieniło się na przestrzeni kilku lat. Telewizja, reklamy, gazety, tabloidy - to wszystko aż kipi zgorszeniem. Może zanim zwrócimy uwagę takiej matce, zastanówmy się, czy miała inne wyjście? Czy była w ogóle możliwość zrobienia tego w bardziej dyskretnym miejscu? Może dzięki temu unikniemy konfliktu i zaoszczędzimy sobie nerwów, a przy okazji samej matce. Matko - jeżeli jest możliwość, nie prowokuj niepotrzebnie innych - przejdź do innego pomieszczenia. Bo przecież tutaj chodzi tylko i wyłącznie o dobro nas wszystkich, a co za tym idzie - twojego dziecka.
Ciekawi mnie wasza opinia. Kto ma rację? Proszę, podziel się nią w komentarzu.

Telewizja, reklamy, gazety wciąż atakują nas nagością. Nie rozumiem dlatego tej nagonki na karmiące matki. Z doświadczenia wiem, że starają się to robić dyskretnie. A przecież karmienie jest czymś zupełnie naturalnym!
OdpowiedzUsuńMam podobne zdanie na ten temat. Jakoś nie zauważyłam, aby matki karmiące chciały wszystkim dookoła pokazywać swoje piersi, więc starają się karmić dyskretnie.
UsuńPisałam o tym notkę u siebie. Goliznę akceptujemy na lewo i prawo, ludzie jedzą pająki, robale i inne obrzydlistwa i mówimy "wow", a tu nagle obrzydza nas karmienie piersią. Hipokryzja i głupota.
OdpowiedzUsuńhttp://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/
Osobiscie sadze ze karmienie piersia w miejscach publicznych jest rzecza normalna i nie rozumiem toku myslenia ludzi ktorzy sa na nie iz nagosc jest wszedzie
OdpowiedzUsuń