Zachęcam do wypełniania ankiet, które pojawiają się na dole. Dziękuję.

Pigułki "dzień po"

ZaDuma Eleny pigułka po
Tabletka po stosunku tzw. pigułka "po" budzi spore kontrowersje, szczególnie po oświadczeniu, iż ma być sprzedawana wyłącznie na receptę. Antagonizm wobec niej jest spowodowany przede wszystkim wątpliwościami, czy aby na pewno jest to antykoncepcja. Niektórzy sądzą, że  to nic innego, jak środek wczesnoporonny. Pragnę zauważyć, że w Polsce to drugie jest nielegalne. Zwolennicy pigułki "po" podkreślają, że działa ona przed zapłodnieniem, a zażyta zbyt późno - wręcz przeciwnie - może ciążę podtrzymać. Uspokajają, że nie ma to nic wspólnego z aborcją i zjawiskiem poronienia. Jak to bywa z antykoncepcją, również i ta nie daje nam 100% skuteczności (60-90%). Zażycie takiej pigułki może spowodować skutki uboczne. Poza tym środków "majstrujących" przy hormonach nigdy nie wolno lekceważyć.  


Dokładny opis, działanie, skutki uboczne takiego specyfiku można znaleźć na stronach producentów i innych poświęconych tej tematyce. Moim zamiarem jest przyjrzenie się samej sprawie sporu pomiędzy zwolennikami tabletek a ich przeciwnikami. 

Do tej pory aptekarzowi przysługiwało prawo do odmowy sprzedania leków osobom, które według jego mniemania mogłyby sobie zaszkodzić, (np. kupujący nie ukończył 13 lat). Jednak czy to farmaceuta powinien oceniać klientów i odpowiadać za sprzedawane leki? Z jednej strony po coś te recepty są, mimo to są osoby, które potrafią je podrobić, sfałszować. A co z lekami bez recepty? Chyba mimo wszystko prawo farmaceuty do odmowy sprzedania danego leku jest uzasadnione.



ZaDuma Eleny pigułka po
Zwolennicy stosowania pigułek "po" argumentują swoje poglądy m. in. tym, że nie ma tutaj mowy o przerywaniu ciąży, ponieważ do zapłodnienia nie doszło. Wprowadzenie tego produktu będzie skutkowało koniecznością wizyty u lekarza i kosztami z nią związanych. Sama tabletka do najtańszych nie należy. Według nich kobiety będą skazane na niechcianą ciążę, a co za tym idzie, będą sięgały częściej do nielegalnych źródeł - rozwój czarnego rynku. Broniący powołują się także na dostępność innych leków, które można kupić w pierwszym lepszym sklepie (ibuprofen, paracetamol), które również w nadmiarze spożycia mogą zaszkodzić zdrowiu i życiu. Do głosu dochodzą też obrończynie praw kobiet, głoszące hasło: "wolności". Jednak nie chodzi tu tylko o same kobiety, ale też nastolatki, niestety coraz częściej też dzieci, które są główną przyczyną owego sporu. Promowanie golizny, gorszących treści ma na pewno ogromny wpływ na zainteresowania dzieci i młodzieży. W filmach i teledyskach muzycznych aż kipi od aluzji seksualnych. Zjawisko hiperseksualności kultury w niepokojący sposób wdziera  się w życie codzienne młodych ludzi. Myślę, że dzieci na siłę są wpychane w dorosłe życie i coraz częściej wymaga się od nich po prostu zbyt wiele. Więcej o tym znajdziesz w tym poście: http://zadumaeleny.blogspot.com/2017/04/udzia-dzieci-w-programach-tv-show.html



ZaDuma Eleny tabletka poPrzeciwnicy sugerują, że poprzez wydawanie tychże tabletek na receptę, będzie możliwa lepsza kontrola nad ich sprzedażą, a co za tym idzie - stosowaniem. Niektórzy z nich proponują mniej szkodliwe formy antykoncepcji, inni kategorycznie sprzeciwiają się każdej jej formie (tabletki, plastry itp.) Tego ostatniego pobudki są różne: religia, czy strach przed skutkami ubocznymi. Według samego Ministra Zdrowia Konstantego Radziwiłła nastolatki używają takich specyfików nawet kilka razy w miesiącu. Gdyby ta informacja okazała się prawdziwą, cała ta gorączka z receptami byłaby uzasadniona. 

Z jednej strony kobiety protestują, bo chcą mieć wolność wyboru. Druga strona chce pomóc w zwalczeniu nadmiernego spożywania szkodliwych leków antykoncepcyjnych. Rozumiem, swoich praw należy bronić, ale czy każdy jest na tyle odpowiedzialny, by mógł sam decydować o wyborze antykoncepcji? Czytając komentarze na różnych stronach odnośnie tej sprawy bardzo w to powątpiewam. Może skoro klasyczne tabletki antykoncepcyjne są od dawna na receptę, to czemu i z tymi miałoby być inaczej? Może tak będzie lepiej dla dobra nie tylko nas samych, ale tych wkraczających w dorosłe życie młodych ludzi? 

A może istnieje lepsze wyjście z całej tej sytuacji?




3 komentarze:

  1. Moje zdanie jest takie, że każda kobieta która skończyła 16 lat powinna sama decydować o swoich wyborach. Taka pigułka powinna być dostępna bez recepty ale z jakimiś ograniczeniami

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak koleżanka wyżej...
    Taka pigułka powinan być bez recepty

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie to jak mnożenie nakazów, regulacji i kontroli społeczeństwa - a my tych oszołomów sami wybieramy do koryta :)

    OdpowiedzUsuń

Zamach w Manchesterze

Pod koniec koncertu Ariany Grande w Manchesterze doszło do samobójczej eksplozji, w której zginęło 19 osób, a 59 zostało rannych. Wśród o...

Którego z polityków uważasz za gorszego?